Revolution Under Siege

Rewolucja w niebezpieczeństwie! Zewsząd otaczają nas biali oraz imperialistyczni interwencji! Towarzysze, do broni! – tak mogłoby rozpoczynać się przemówienie Lwa Trockiego – organizatora Armii Czerwonej z czasów rosyjskiej wojny domowej (1917-1923) o której opowiada Revolution Under Siege.

rus1

Na wstępie zaznaczę, że RUS nie jest grą dla wszystkich. Aby ją docenić, trzeba lubić gry koncentrujące się na wymiarze strategicznym i ściśle historycznym. Jest to kolejna już gra bazująca na silniku Athena, który stworzony został przez firmę AGEOD. Tym razem jednak nie jest to ich produkcja, ale małej grupy o nazwie SEP REDS, choć AGEOD tę grę dystrybuuje i gości ich na swoim forum, więc się od niej nie odcina.

Gra jest dość skomplikowana, jeśli ktoś wcześniej nie miał styczności z grami AGEOD. Tym bardziej, że tutaj poziom komplikacji wzrósł w stosunku do poprzedniej gry opartej o ten silnik, czyli Rise of Prussia. Przede wszystkim ogrom konfliktu (zwłaszcza w przestrzeni) ma swój wpływ na formę gry. Ogarnięcie tego wszystkiego wymaga czasu, dlatego zalecane jest, aby zanim gracz zagra w RUS, spróbował jednej z poprzednich gier stworzonych na silniku Athena. W dodatku samouczek (skopiowany niemal żywcem z Rise of Prussia) daje tylko ogólne wyobrażenie o zasadach gry. Warto jednak go rozegrać, ponieważ stara się zwrócić uwagę kluczowe jej elementy. Często będzie pojawiać się jednak konieczność sięgania po, dość obszerną, instrukcję.

Warto jednak przedrzeć się przez te początkowe trudności, aby móc docenić efekt. Gra pod względem wizualnym jest poprawna, ale oczywiście bez żadnych fajerwerków. W zasadzie przypomina tradycyjną planszę do gry, na której przemieszczamy nasze armie. Dla mnie to jest jednak bez wielkiego znaczenia, prawdziwemu strategowi wystarczy, że grafika nie przeszkadza w dowodzeniu. Interfejs jest przejrzysty, choć ma swoje wady i ograniczenia. Trzeba jednak pamiętać, że to gra niskobudżetowa, zrobiona w zasadzie przez pasjonatów. I biorąc to pod uwagę, można docenić wysiłek i znakomity efekt.

W RUS dowodzimy armiami, lub poszczególnymi oddziałami, przesuwamy je na mapie na zasadzie “przeciągnij i upuść”, a konkretne bitwy są symulowane przez komputer. Każdą rozgrywkę powinniśmy rozpocząć od stworzenia odpowiedniej struktury dowodzenia. Nie możemy jej ustalać zupełnie dowolnie, ponieważ każdy dowódca domyślnie ma ustawioną “wagę” i nie możemy bezkarnie ustanowić głównodowodzącym armii kogoś mało znaczącego. Każda dywizja, czy większy oddział powinien mieć przydzielonego dowódcę odpowiedniej rangi. Bez wystarczającej liczby dowódców w danej armii, czy dywizji otrzymuje ona tak poważną redukcję siły bojowej, że praktycznie w skrajnych przypadkach jest niezdatna do walki. Dowódcy dodatkowo posiadają swoje indywidualne zdolności, które wpływają na wartość bojową danej formacji. Jakość dowódców ma spory wpływ na przebieg kampanii. Np. mimo przewagi liczebnej Czerwonych, Biali trzymają się nieźle właśnie dzięki lepszemu dowodzeniu i lepiej wyszkolonym, choć mniejszym, armiom. Pod żadnym pozorem nie należy tego lekceważyć.

Rus2

Aspektem bardzo charakterystycznym dla tej gry, są olbrzymie przestrzenie jakie muszą pokonać armie. Dlatego niebagatelną rolę pełnią tutaj szlaki kolejowe i pociągi pancerne, które je chronią. Obrona torów jest tu czasem równie ważna, jak linii frontu. Przecinanie linii transportowych jest jednym z najważniejszych zadań oddziałów partyzanckich. Bardzo istotne zadanie w tym wymiarze ma zwłaszcza kawaleria (był to ostatni okres w historii, kiedy na tak szeroką skalę stosowano konnicę), która także potrafi dezorganizować dostarczanie zaopatrzenia naszym armiom. Zaopatrzenie jest kolejnym kluczowym elementem gry. Jeśli nie zadbamy o dowóz pożywienia i amunicji dla naszych oddziałów z naszych miast, równie dobrze możemy od razu poddać się przeciwnikowi. W grze sprawa zaopatrzenia jest dość wiarygodnie oddana, a każdy błąd w tej kwestii z całą surowością jest karany.

Aby zwyciężyć musimy zdobywać i kontrolować miasta strategiczne, za co otrzymujemy w każdej turze odpowiednią liczbę punktów zwycięstwa (jeśli przekroczymy ich określoną liczbę – wygrywamy). Podobnie działa to w drugą stronę – za utracone miasta, dowódców i bitwy tracimy punkty i możemy przegrać (jeśli ich liczba spadnie do zera).

Jedna tura gry trwa aż 15 dni – co jest w moim przekonaniu wadą, która powoduje, że gra nie oddaje w pełni dynamiki konfliktu. Wymagane jest w związku z tym precyzyjne planowanie i myślenie perspektywiczne (co akurat jest zaletą). Nie można sobie pozwolić na błąd, ponieważ często nie da się już straty dwóch tygodni odzyskać. Ma to swoje plusy, każda tura to mała łamigłówka do rozwiązania. Tak długie tury skracają jednak w znaczący sposób kampanię.

Komputer nie jest tu byle jakim przeciwnikiem (zwłaszcza w kampaniach) i potrafi zaskakiwać, przechodzić do nagłych kontrofensyw, wykorzystywać małe oddziały do dezorganizacji naszych tyłów itd. Czasem być może zachowuje się pasywniej niż zrobiłby to żywy przeciwnik, ale i tak jest bardzo dobrze. W końcu silnik rozwijany jest od wielu lat. Trzeba powiedzieć, że Athena to godny przeciwnik.

Warto wspomnieć na koniec o szczegółach historycznych. Znawcy wojny pewnie mogliby się do jakichś elementów przyczepić (zawsze można, w końcu o szczegóły trwają nie raz wieloletnie spory między samymi historykami), ale biorąc pod uwagę kontekst – w końcu jest to gra komputerowa i na tle innych gier powinna być rozpatrywana – jest nadwyraz dobrze. Widać, że autorzy sporo czasu poświęcili na studiowanie tej wojny (do instrukcji dołączona jest obszerna bibliografia, co jest rzadko spotykane w grach komputerowych). Dość powiedzieć, że w RUS obecni są nie tylko historyczni dowódcy ze swoimi charakterystykami, ale nawet każdy pociąg pancerny ma swoją ówczesną nazwę. Starano się oddać inne, może mniej uchwytne, aspekty, jak wspomniane różnice w poziomie dowodzenia pomiędzy stronami, a także uzbrojenia i wyszkolenia.

rus3

Po raz pierwszy w grze opartym o silnik Athena pojawiło się więcej stron konfliktu niż dwie – nie tylko Biali i Czerwoni, ale też Polacy, Finowie, zachodni interwenci, Zieloni (oddziały chłopskie), armia anarchistyczna Nestora Machno. Nie wszystkie te frakcje są grywalne (jak np. interwenci, czy anarchiści), ale ich brak w znaczny sposób zafałszowywałby obraz tego konfliktu. Czasem może nawet drażnić wierne trzymanie się historii przez autorów. Ktoś nieobeznany z tym okresem może być zaskakiwany nagłym pojawieniem się jakiejś siły, której się nie spodziewał. Niemniej jednak należy się SEP RED wielkie uznanie za włożoną pracę i przede wszystkim jej efekt – gra, którą bez żadnych oporów nauczyciele mogliby prezentować w szkołach uczniom, aby w łatwiejszy sposób mogli pojąć istotę konfliktu i jego rozmach. Często czytając historyczne opracowania spotykamy obce nam nazwy miejscowości, które trudno nam umiejscowić w przestrzeni. Dzięki grom jak ta łatwiej przekazać wiedzę z zakresu geografii historycznej, ale i dynamiki konfliktów. Można oczywiście korzystać z atlasów historycznych, ale o ile łatwiej jest zrozumieć np. kluczowe znaczenie Rostowa nad Donem w tym akurat konflikcie, korzystając z gry.

Bardzo przyjemnym elementem są pojawiające się teksty w formie artykułów z gazet, które prezentują aktualną sytuację ogólną. Warto czytać też teksty informujące o wydarzeniach w grze pojawiające się na pasku, ponieważ zawierają istotne informacje np. o tym, że otrzymaliśmy w jakimś mieście niespodziewane posiłki, albo na temat nowego zagrożenia. Niestety czasem trudno oddzielić te ważne, od tych mniej ważnych, mimo zastosowania filtra.

 rus4

 

Autorzy starali się także zamieścić jako tło muzykę, która ma oddawać klimat epoki. Nie zawsze jednak dobór był trafny, ponieważ pojawiły się utwory kojarzone raczej z II Wojną Światową (Katjusza, Kalinka). Te drobne wpadki nie psują jednak całości. 

Jeśli chodzi o błędy w grze, to można powiedzieć że się przytrafiają. Jest jednak kontakt z supportem dość dobry. Mnie zdarzył się np. taki nieprzyjemny wypadek, gdy podczas przygotowywania ostatecznej ofensywy na Rostów gra się wysypała i mimo wczytywania ostatniego zapisu nie chciała ruszyć do przodu. Dzięki kontaktowi z ludźmi z AGEOD udało się problem rozwiązać (trzeba było przywrócić wcześniejszy zapis z backupu).

Generalnie rzecz biorąc, mimo dość skomplikowanego procesu uczenia się tej gry, warto spróbować swoich sił,  zwłaszcza jeśli jesteśmy zapalonymi historykami i/lub strategami. Naprawdę warto włożyć nieco wysiłku. To niezła produkcja i świetny sposób na przyjemne i pożyteczne spędzanie wolnego czasu. Jeśli ktoś jest jednak ostrożny może spróbować najpierw zagrać w demo.

Grę można kupić w cyfrowej dystrybucji tutaj

This entry was posted in Recenzje and tagged . Bookmark the permalink.

One Response to Revolution Under Siege

  1. Aio says:

    Super. Trochę drogo, ale może się skuszę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>