GOG zamknięty, czyli epic fail

Światkiem graczy, zwłaszcza graczy-weteranów, wstrząsnęła informacja o zamknięciu serwisu GOG.com. Przypomnijmy – GOG to serwis sprzedający dość tanio stare gry, w tym także tak znakomite strategie jak Master of Orion, Panzer General, Call to Power, czy Master of Magic. W krótkim oświadczeniu na stronie zespół GOG napisał w skrócie: “przemyśleliśmy sprawę i tak dalej być nie może”. GOG zapewne wróci, ale w innej formie. Z oświadczenia wyczytać można, że poszło o zabezpieczenia DRM, których brak nie podobał się wydawcom.

gog404

Sposób poinformowania o tym społeczności graczy (a przede wszystkim klientów), woła o pomstę do nieba. Do większości osób, bez względu na to, czy serwis wróci, czy nie, poszła krótka informacja – serwis zamknięty, ergo nie mam dostępu do kupionych przeze mnie gier. Sądząc po wpisach i videblogach ludzie czują się oszukani i trudno im się dziwić. Zapłacili za coś do czego teraz nie mają dostępu. Jeden z amerykańskich videoblogerów wymachując płytą CD oświadczył nawet, że w ogóle kończy z cyfrową dystrybucją. Od teraz kupować będzie wyłącznie coś, czego może dotknąć i zainstalować kiedy i jak chce. Wygląda więc na to, że zamknięcie GOG wyrządziło niedźwiedzią przysługę całej branży cyfrowej dystrybucji gier. Podważyło zaufanie, a w sprawach związanych z pieniędzmi zaufanie to podstawa.

Konta na takich serwisach jak GOG, czy Steam, bardziej przypominają skrytki bankowe niż zwykłe sklepy. Przechowujemy tam bowiem zakupione dobra (co prawda wirtualne, ale jednak). Ludzie już wcześniej mieli obawy, że nagle te skrytki (np. z powodu bankructwa firmy) wyparują. Na razie pozostawało to jednak wyłącznie w sferze spekulacji. Dziś to się zmieniło i nabrało realnych kształtów. Kto wie jak to odbije się na całym rynku.

Warto przypomnieć, że GOG to nie tylko gry, ale i oddana społeczność graczy. Teraz czują się zostawieni na lodzie, bez dostępu  nie tylko do swoich gier, ale i do forów poświęconych starym grom.

Chcemy głowy na talerzu!

Wszystko jedno co jutro, czy pojutrze ogłosi CD Projekt (właściciel GOG). Tak jak bank, który pewnego dnia zamyka możliwość dokonywania wypłat z kont, raczej nie odzyska już zaufania, tak i GOG-owi będzie trudno. Zwłaszcza jeśli okaże się, że powodem zamknięcia GOG-a była praca nad wprowadzeniem znienawidzonego przez graczy systemu DRM. Ludzie są już wkurzeni, ale taka informacja doprowadzi ich do szału.

Moim zdaniem ktoś popełnił poważny błąd w kierownictwie firmy i powinien zapłacić za to głową (cytat komentatora na profilu facebookowym GOG-a: WE WANT HIS HEAD! WE WANT HIS HEAD!). Takie zmiany wprowadza się delikatnie, przygotowuje użytkowników itd., a nie z dnia na dzień zamyka serwis i liczy na to, że wywoła to sensację, a co za tym rozgłos. Wywołało, ale to bardzo tania sensacja i drogo będzie CD Projekt kosztowała moim zdaniem. Podważy to nie tylko zaufanie do marki GOG, ale i do samej firmy.

W maju CD Projekt ogłosił sprzedaż swojego węgierskiego i czeskiego oddziału, aby skupić się na polskim rynku, produkcji gier i… rozwijaniu cyfrowej dystrybucji za pośrednictwem GOG. Po dzisiejszej wpadce marketingowej czarno widzę rozwój tej ostatniej usługi.

This entry was posted in Publicystyka. Bookmark the permalink.

One Response to GOG zamknięty, czyli epic fail

  1. Aio says:

    Nosz k..wa, mam tam z 10 gier. Porażka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>