Battle for Wesnoth

Gry Opensource ciężko jest oceniać w innej kategorii niż one same. Częstokroć prezentują o wiele niższy poziom niż produkcje komercyjne i nawet nie mają szans się do nich zbliżyć. Wśród nich są jednak prawdziwe perełki, którym udaje się dokonać tego, dość trudnego, wyczynu. Pisałem już kilka słów o Springu, któremu bardzo blisko do klasycznej produkcji mainstreamowej. Teraz na pora na grę z wymierającego gatunku – The Battle for Wesnoth, porównywaną niesłusznie do serii Heroes of Might and Magic.

Innowacyjność

To z pozoru zwykła turówka. Przypomina trochę gry z serii Panzer General. Jednakże tak jak nie wszystko co błyszczy jest złotem, tak nie wszystko co ma heksy jest takie same. Zdecydowanie gra jest odmienna od wielu tego typu tytułów. Objawia się to w ogromnym wpływie cyklu dobowego na działania wojsk i losowością przy tworzeniu kolejnych jednostek w strefach rekrutacji. Zawsze każda z nich dostaje dwie z kilku cech znacznie wpływających na jej przyszły żywot i wykorzystanie.

Sporym pozytywem są dodatki tworzone przez graczy, napisane w autorskim języku skryptowym WML (Wesnoth Markup Language), z których część znalazła się w aktualnej wersji gry w postaci kilku kampanii. Wśród nich jest twór o nazwie „Pod Palącymi Słońcami“, który z powodu swojego oskryptowania znacznie różni się od innych i przez to rozgrywka jest bardziej interesująca, aczkolwiek również trudna dla początkujących graczy. Dlatego też proponuję wam pewne zapoznanie się z innymi, łatwiejszymi kampaniami gry nim weźmiecie się za to cudeńko.

Oczywiście dodatki to nie same zbiory scenariuszy. To także dodatkowe jednostki, rasy, muzyka i wiele wiele innych. Są one łatwo dostępne z poziomu menu głównego, więc ich dodanie to kwestia kilku sekund, za poświęcenie których otrzymujemy bardzo urozmaiconą rozgrywkę.

Ciekawostką są wspólne wielosobowe rozgrywki osób posiadających wersję The Battle for Wesnoth na iphone’y z tymi, którzy grają na komputerach.

+

W kategorii OpenSource dostaje w pełni uzasadniony i mocny plus, natomiast wśród normalnych gier też spokojnie bym go wystawił. A to za sprawą masy dodatków i wieloplatformowości.

Możliwości

Otrzymujemy sześć ras klasycznego, tolkienowskiego fantasy. Konkretnie? Mamy tutaj praworządnych ludzi i smoków, neutralnych elfów i krasnoludów oraz chaotycznych orków i nieumarłych. Dlaczego zastosowałem te określenia? Ponieważ mają one spory wpływ na rozgrywkę i wiążą się ze wspomnianym cyklem dobowym. Dobra koordynacja ataków jednostek z porami dnia i nocy znacznie ułatwia zwycięstwo. Co jednak nie jest jedynym czynnikiem wpływającym na walkę.

Kolejnym dość klasycznym elementem jest oczywiście teren i znowu tutaj wychodzi fakt, że poszczególne rasy preferują określone rodzaje terenu. Krasnoludy lubują się w górach, elfy w lasach – nic nowego. Kiedy już dojdzie do walki przyjdzie nam wybrać (jeśli takowy wybór mamy), jaki rodzaj obrażeń mamy zadać konkretnej jednostce, co jest bardzo istotne. Atakując drzewca najlepiej użyć ognia, nieumarłego – jakiegoś morgenszterna i tak dalej. Do tego dochodzi masa dodatkowych elementów jak cios w plecy, czy też zatrucie delikwenta.

Ostatnią bardzo ważną i spędzającą sen z powiek kwestią jest awansowanie żołnierzy na kolejne poziomy doświadczenia. Kiedy nie mamy wyboru to sprawa wydaje się bardzo prosta – po prostu jednostka staje się silniejsza. Kiedy jednak go dostajemy ten banał bardzo się komplikuje. Często mamy dwóch całkowicie różnych żołnierzy i to od nas zależy czy chcemy mieć bardzo silnego w zwarciu pancernego krasnoluda czy też krasnoludzkiego kowala run, zadającego obrażenia magiczne.

Wychodzi więc nam naprawdę złożony system walki.

Ale to nie wszystko. Przecież musimy jakoś produkować wojska. Rekrutacja odbywa się na specjalnie wydzielonych strefach, pokazywanych jako zamki, obozy i twierdze. Od gracza zależy czy woli tworzyć większe rzuty wojsk i trzymać bohatera z dala od linii frontu, czy też na bieżąco uzupełniać straty i narażać najważniejszą jednostkę na śmierć w walce. Samą armię musimy utrzymywać, więc nie sposób mieć jej zbyt dużo. Im większa liczba wojsk, tym bardziej obciążony jest nasz budżet, którego dochody znajdujemy wyłącznie w rozsianych po mapie wioskach.

+

Plus to za mało, by określić ilość czynników wpływających na rozgrywkę

Szkoda, że multi nie zostało specjalnie dopracowane, chociaż scenariusze i kampanie wieloosobowe rekompensują braki pewnych opcji.

Miodność

Ta gra wciąga i to strasznie. Zaczynając pierwszy scenariusz kampanii odchodzimy od gry dopiero wtedy, kiedy już mocno nas zdążyła sfrustrować trudność poszczególnych map, co jednak rzadko się zdarza. Nie czuje się ogromnej złożoności, bo wszystko jest bardzo intuicyjne. Wybierając miejsce następnego ruchu naszej jednostki, pokazuje nam się jak bardzo chroni ją dany rodzaj terenu. To klasyczna turówka, z jej klasycznymi zaletami – pożeraniem czasu i rozrywką umysłową. Często mamy niemały problem z pokonaniem ogromnych hord wroga, ale znając ich słabości, robimy to po chwili namysłu. Nie otrzymujemy skomplikowanych zagadek logicznych, ale typowe problemy strategii turowych.

+

„Jeszcze jedna tura i już naprawdę, naprawdę kończę”.

Oprawa Audiowizualna

Miałem nielichą przyjemność śledzić rozwój tej gry od blisko czterech lat. W ciągu tego czasu grafika uległa znacznej poprawie, chociaż dalej nie zachwyca. Jest po prostu czytelna i ma swój charakterystyczny styl, powielany przez twórców kolejnych pakietów jednostek.

Cztery lata temu brakowało dobrej ścieżki dźwiękowej. Teraz jest klimatyczna muzyka, bardzo pasująca do tej gry – orkiestrowe kawałki. Wyróżnia się na tle innych tytułów opensource tym, że w ogóle jest, gdyż w przypadku większości przedstawicieli gier tego nurtu zwyczajnie nie ma dobrej muzyki. Dlaczego? Powody finansowe. A jak jest w przypadku tej gry? Zapewne została zrobiona przez grupkę wolontariuszy.

+/-

Recenzent musiał się do czegoś przyczepić i właśnie tym czymś jest oprawa audiowizualna. Wcale nie najgorsza, wcale nie najlepsza. Zapewne za kilka lat zmieni się na plus.

Cena

To tytuł oparty na licencji gpl i na platformy stacjonarne dostępny za darmo do pobrania (około 300mb), natomiast na iphone’y tylko za symbolicznego dolara.

+

Szukając porządnej gry OpenSource nie można ominąć The Battle For Wesnoth. To prawdziwy fenomen, gdyż spokojnie może konkurować z płatnymi produkcjami z wydawnictwa Matrix Games. Społeczność rozwija ją nieprzerwanie od ponad pięciu lat z hakiem i każda kolejna wersja niesie pakiet zmian, wzbogacających rozgrywkę. Jednak jej rdzeń pozostał taki sam. Siadając do The Battle for Wesnoth można mieć pewność, że spędzimy przy niej mnóstwo przyjemnych chwil. Oczywiście jeśli się lubi klasyczne i dobre strategie turowe, do jakich ta gra niewątpliwie się zalicza.

Podsumowanie

+ Rozbudowany system walki
+ Ogromna ilość dodatków stworzonych przez graczay
+ Interesujące kampanie
+ Przystępność

- Niedopracowany multiplayer
- Taka sobie oprawa audiowizualna

This entry was posted in Recenzje. Bookmark the permalink.

4 Responses to Battle for Wesnoth

  1. Napol says:

    Super! grałem kiedyś, dobrze wiedziec ze gra sie trzyma i rozwija

  2. Biedrona says:

    Należy pamiętać, że w przypadku gier Open Source gra właśnie rozwija się cały czas! Niedawno czytałem recenzję Wesnotha, gdy dopiero co wystartował. Recenzent postawił plusa jedynie za to, że jest darmowa. Czytając tamten artykuł, miałem wrażenie że autor pisze o zupełnie innej grze, tyle przez ten czas się zmieniło. Ja obserwuję rozwój gry od kilku lat i da się zauważyć kolejne zmiany i to na szczęście na plus. Dla mnie jest to jedna z najlepszych gier strategicznych, zwłaszcza, że uwielbiam turówki :) Polecam każdemu!

  3. Anduil says:

    Zgadzam się i dlatego uważam, że najlepiej recenzować jest gry dopiero po jakimś czasie od premiery. W dzisiejszych czasach gry „dojrzewają”, czasem dość długo.

  4. LordzFc says:

    @Biedrona
    Trzy lata temu multi był satysfakcjonujący jak teraz, więc gra aż tak się nie rozwinęła. Być może recenzent inaczej to oceniał. Rdzeń rozgrywki jednak jest niezmienny praktycznie od czterech, pięciu lat. Nadal mamy pory dnia, losowe cechy jednostek itd. Została poprawiona tylko grafika otoczenia, część jednostek, dodane i przetłumaczone kampanie, które zostały stworzone przez graczy i stworzony porządny soundtrack. Tylko tyle i nie „aż tyle”. To w gruncie rzeczy kosmetyczne zmiany.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>